Monday - Friday 8:00 - 16:00
Shopping Cart

Blogs

11 November, 2020
0 Comment

Does the packaging matter?


So what to pay attention to when buying eyelashes in a cassette?


In the case, eyelashes are the most important thing, which cannot be undermined by any stylist. But have you ever wondered what features the cassette itself should have to make working on the eyelashes easy, fast and pleasant? It might seem that the basic function of the cassette is to protect artificial eyelashes from dirt and damage, but in fact they were created to provide comfort and shorten the application time.


Let's start from the beginning.


Until recently, artificial styling eyelashes were packed loosely in plastic jars and bought by the gram. Before the application, each stylist separated these eyelashes, sticking them vertically to the ribbon one next to the other. And it was only with this ribbon that she applied to the client's eyelashes. She repeated this operation many times during one application. Those were the times when only 1: 1 eyelashes were made. The treatment was very time-consuming, and the styling ... well, it was different from today's. Nobody was even thinking about volumetric methods back then.

With time, when eyelash styling was becoming more and more popular and fashionable, an eyelash palette was created to facilitate work, in which the eyelashes were placed on the strip in a vertical position. It was a great help in work and shortened the application time.

As the industry evolved, eyelash styling products have evolved, including eyelash cassettes.

Here are the features that are worth paying attention to.

The case should be well marked. A legible sticker will help us find the right eyelashes while working. It should contain basic information about eyelashes, such as thickness, length and type of twist.

It is a great help when the eyelash marking is not only on the cassette but also on the eyelash strip. Thanks to this, we do not have to sign the eyelashes placed on the holder. This detail is especially useful when we are dealing with a mix cassette with several eyelash lengths.

If we are already at the strip to which the eyelashes are glued, there are more important issues.

The strip with eyelashes is stuck to the cassette, on it there is a thin strip of glue to which the eyelashes are glued. In the whole structure, a golden mean should be found so that the eyelashes do not detach from the strip too easily and do not fall apart during work, and at the same time do not put too much resistance before removing them with tweezers. If, after application, your eyelash strips return to the cassette, make sure that they are foil-wrapped, this will facilitate the repeated application of the strip without damaging it.

Another important feature of the belt, which can make our work easier or more difficult, is the color of the belt. Dark eyelashes placed on a dark background are hardly visible. It is worth choosing cassettes with a light background in a subtle color. Thanks to this, the cilia are better visible during work and our eyes are less tired. Let's not forget that there is a strip of glue under the eyelashes, it should also be light-colored.

When choosing eyelashes, we must not forget about the economic aspect.


From this point of view, the size of the package is important, namely the number of strips it can contain. There are small and large cassettes on the market. The small ones have about 6 strips, and the large ones - from 10 to 16. The exception is brown and colored Rarity eyelashes, which contain as many as 20 strips, with eyelashes of a different shade on each of them

28 October, 2020
3 Comment

Czy Twoje klientki zaczęły odwoływać wizyty w gabinecie z obawy przed Covid-19? Mamy nadzieję że nie, ale coraz częściej słyszymy o takich sytuacjach od koleżanek „po fachu”. Przygotuj się, pokaż im że jesteś prawdziwą profesjonalistką i zadbaj o prawidłową dezynfekcję w swoim gabinecie, spraw aby każda z Twoich klientek poczuła się bezpiecznie przekraczając próg Twojego salonu.

 

Wirus COVID-19 może przetrwać na powierzchniach, takich jak klamka czy stół od dwóch godzin do nawet dziewięciu dni, więc nie możemy liczyć na to, że po wyjściu klientki ulotni się sam. Oczywiście długość jego życia zależy od wielu czynników: temperatury, wilgotności powietrza, ale w skrajnych przypadkach niektóre koronawirusy mogą przetrwać nawet 28 dni, dlatego warto zadbać o skuteczną dezynfekcję.

 

Na rynku występuje wiele różnych preparatów które służą do dezynfekcji powierzchni oraz narzędzi których używamy w codziennej pracy (pęsety, nożyczki, formy silikonowe, sondy)

Nasza rekomendacja to sprawdzone środki do dezynfekcji marki „Inlei” które zostały wyprodukowane we Włoszech i świetnie sprawdzają się w gabinetach kosmetycznych w walce z niewidzialnym przeciwnikiem jakim są wirusy i bakterie różnego rodzaju.

 

1.      Dezynfekcja narzędzi- Inlei F-PLUS 500ml

Ten preparat pełni podwójną funkcję ponieważ nie tylko dezynfekuje ale również czyści. Możesz używać go do czyszczenia i dezynfekcji pęset, nożyczek, form silikonowych oraz różnych plastikowych przedmiotów. Wystarczy całkowicie zanurzyć narzędzie w roztworze na 5 -20 minut, następni opłukać i osuszyć ściereczką lub ręcznikiem papierowym.

 

2.      Dezynfekcja powierzchni- Inlei  F-360 500ml

Zawiera aktywne składniki myjąco-dezynfekujące, ma szybkie i ukierunkowane oddziaływanie sanitarne na powierzchnie metalowe, malowane, lakierowane, szklane, plastikowe, pleksi, drewniane można stosować na powierzchni klamek, biurek. Produkt gotowy do natychmiastowego użycia. Wystarczy rozpylić produkt na powierzchni i pozostawić na kilka sekund, następnie przetrzeć ściereczką lub ręcznikiem papierowym.

 

A więc droga stylistko… głowa do góry, maseczka na nos i do pracy. Przy zachowaniu odpowiednich procedur i zasad bezpieczeństwa z pewnością poradzisz sobie w obecnej „covidowej” sytuacji.  

 

21 August, 2019
0 Comment

Szkolenia z zakresy stylizacji rzęs to jedne z najbardziej intensywnych programów szkoleniowych na jakich byłam i jakie prowadzę?

To szkolenia po których, jako kursantka, gdybym miała siły to bym z pewnością krzyczała :
„łóżko..” Jednak siły brak, zatem dotaczam się na łóżko i analizuje - dokładnie każde słowo instruktora, każdy jego gest, każdy swój ruch i błąd oraz to jak go wypracować, opracowuje nowy plan pracy z wykorzystaniem pozyskanych umiejętności  i wtedy spokojnie mogę zasnąć ?

odpocząć ...

tak uczę się ja️
A Ty ?


Jesteś z tych co podczas szkolenia jednym uchem wpuszczają drugim wypuszczają a po szkoleniu wracają do starych nawyków
Czy może masz swój indywidualny sposób na przyswojenie wiedzy ze szkolenia ?

Chcesz przeczytać relacje ze szkolenia zajrzyj na ig @monikamroczkalashtraining tam znajdziesz dostępne informacje szkoleniowe

23 August, 2017
0 Comment
Japoński makijażysta Shu Uemura, na sztucznych rzęsach zbił majątek. W 2003 roku na Madonnie przetestował metodę 1:1, czyli przyklejanie do każdej naturalnej rzęsy jej sztucznego przedłużenia. Od tej pory branża zaczęła rozwijać się błyskawicznie. Rzęsy w kolorach tęczy, narodowych barwach, zdobione piórami, brokatem, kryształkami Swarovskiego lub, jak kto woli, prawdziwymi brylantami. Jak wszystkie elementy stylizacji, podlegają modzie dyktowanej przez celebrytów. Czy zatem istnieje kanon idealnych rzęs? – Jest określony kanon, ale niestety, niewiele stylistek go zna i stosuje przyznaje Monika Mroczka z Olsztyna, kosmetolog, utytułowana stylistka rzęs i instruktorka. – Rzęsy mają podkreślać oczy, a nie przysłaniać je i obciążać. Potrzebny jest do tego umiar i wyczucie estetyki. I nawet jeśli nie od razu udaje mi się przekonać klientki, że długie „wachlarze” bardziej szpecą, niż zdobią, po jakimś czasie wracają zadowolone. Bo reakcje, zwłaszcza mężczyzn, są potwierdzeniem, że naturalność jest w cenie.



Styl pracy Moniki doceniło już niejedno gremium. Jej gabinet na olsztyńskich Jarotach zdobią dyplomy, medale i statuetki przywiezione z mistrzostw stylizacji rzęs. Wśród nich m.in. „Kolibri” w kategorii Expert z mistrzostw Europy 2016 czy tegoroczne puchary zdobyte podczas mistrzostw w Bergamo i Zagrzebiu. Podczas tych ostatnich otrzymała dodatkowo cztery nagrody specjalne oraz nagrodę Total Winner. W ten sposób Monika z uczestniczki konkursów stała się ich jurorem. W przyszłym roku zasiądzie w składzie sędziowskim podczas mistrzostw świata w stylizacji rzęs w Kalifornii.



– Polki mają szczęście, kształtu i koloru oczu zazdroszczą nam kobiety w innych częściach świata – podkreśla Monika. – Nietrudno wydobyć ich urok odpowiednim kolorem, subtelnym zagęszczeniem i wydłużeniem. Co paradoksalne – urodę chcą poprawiać głównie kobiety piękne. Często słyszę od klientek: proszę mi zrobić „kocie oko”, albo stylizację a’la Kim Kardashian. Wtedy wiem, że czeka mnie trudna rozmowa. Pytam zazwyczaj klientki o środowisko, w jakim się obracają na co dzień, bo łatwiej mi wówczas zrozumieć oczekiwania. Kobiety rywalizują między sobą odważniejszymi stylizacjami, a jeśli w pracy otaczają się mężczyznami, wystarczy efekt świeżości.



Monika wykorzystuje wysokiej jakości rzęsy syntetyczne, używa sprawdzonych preparatów. Ceną za to jest trzytygodniowa trwałość. No i uzależnienie. Bo trudno zrezygnować z wygody oszczędzającej czas na codzienny makijaż.



– Oprócz pracy z klientkami, szkolę stylistki, które chcą nauczyć się aplikacji wydobywających piękno oczu kobiet i mężczyzn – zdradza Monika i szybko dodaje. – Bo sztuczne rzęsy dodają charyzmy i wyrazistości również płci męskiej. Dlatego na organizowanych przeze mnie w październiku międzynarodowych mistrzostwach Lashmania Challenge w Krakowie, pojawi się konkurencja: męska stylizacja rzęs. A do branży przekonałam nawet swojego męża. Kiedy zobaczył podczas mistrzostw, jakie towarzyszą i emocje, zajął się zawodowo dystrybucją topowych produktów do stylizacji rzęs.



Choć temat wydaje się niszowy, pole do popisu jest ogromne. Jak podczas tegorocznych zawodów we Włoszech, gdzie Monika triumfowała łamiąc wszelkie zasady stylizacji kolorystyką przechodząca od rudego do czarnego. Podczas innego konkursu, inspirowała się zimną kolorystyką Krainy Lodu, w której żyje Elsa, ulubiona bajkowa bohaterka jej córeczki. Co potwierdziło, ze pod dobrą opieką, każda z pań może stać się księżniczka. I zanucić jak słynna Elsa: „mam tę moc”.
Tekst: Beata Waś, obraz: Arek Stankiewicz